5 powodów dla których każdy trener powinien przez minimum 2 miesiące popracować w Jatomi

Wyrabianie gliny

Znalezienie na świecie zadowolonego z pracy w tej firmie, byłego pracownika (Jatomi) Pure graniczy z cudem. Ja jednak nie będę kolejną osobą, która będzie smarowała tą firmę. Lata pracy w Pure, to jeden z najlepszych okresów w moim życiu. Jednocześnie był to okres, który pozwolił mi na to by teraz znaleźć się w miejscu w którym jestem.

Z nimi jest tak jak z większością firm. Problemem nie jest polityka klubu, a ludzie którzy tam pracują. O tym może kiedy indziej. Uważam jednak, że każdy trener. Zwłaszcza ten, na początku swojej kariery, powinien minimum przez 2-3 miesiące popracować w Jatomi. Dlaczego?

Pierwsza najważniejsza kwestia to know – how. Dla wielu wszystko z zewnątrz wygląda pięknie. W środku dopiero przekonujemy się jaka to jest machina. Widzimy jak funkcjonuje przedsiębiorstwo z wszystkimi wzlotami i upadkami. Daje nam to ogromne doświadczenie. Pracując tam, widzisz dwie ważne kwestie. Co robić by rozwijać firmę i po drugie czego nie robić, by uciekali od CIebie pracownicy 😉

Po drugie. Jest ciśnienie. Koniec, kropka. Wiem, że nie w każdym klubie, ale jest. To ciśnienie Cię wychowuje. Znowu pokazuje Ci, jak pracować jak super naoliwiona maszyna. Nawyki które wyniosłam z tamtej pracy do tej pory pomagają mi rozwijać swój biznes.

Kolejna kwestia to możliwość zdobycia ogromnego doświadczenia i ogromnych znajomości. Przy tak dużej ilości ludzi i takim ciśnieniu na sprzedaż, po prostu nie da się tego nie zrobić. Non stop konsultacje, zebrania, rozmowy z szefostwem. Miałam wrażenie i nadal takie mam, że jak nie zniszczyło mnie Pure, to nic mnie nie zniszczy.

Ceny. Ceny, które na początku drogi trenera wydają się z kosmosu. Zawsze polecam trenerom – idź tam, jak nauczysz się sprzedawać treningi w takiej cenie, to już zawsze będziesz sobie radził.

Kombinowanie. To miejsce w którym nauczyłam się najbardziej kombinować. Nigdy nie uważałam się za osobę kreatywną, ale co tam się działo w moje głowie, wiem tylko ja i może Adrian Markowicz (mój Mistrz i najlepszy Manager jakiego w życiu miałam, choć nie piłam z nim wódki 😉 ). Stałam się osobą, która nie boi się porażek, nie boi się wyzwań, która ma na wszystko wywalone, bo liczy się wynik. Oczywiście, nie w każdej dziedzinie, ale jeśli chodzi o pozyskiwanie klientów, to wiem, że mogę wszystko.

Duża ilość trenerów. Mogłam się wiele nauczyć od moich kolegów, ale mogłam też sama zobaczyć, że pomimo, że na początku byłam “tylko” fitnesską, to moja wiedza była również na wysokim poziomie.

Czy praca w Jatomi była taka kolorowa? Oczywiście, że nie!!! Nie będę jednak o tym pisała. Uważam jednak, że bez tej firmy nie byłabym w miejscu w którym jestem. Jestem cholernie wdzięczna, że Adrian pokazał mi świat, przed którym wszyscy mnie ostrzegali i pozwolił mi rozwinąć skrzydła bez “prania mózgu”. Wiele korporacji zaczęło kopiować system Pure. Wielu jednak nie przetrwało. Wiem, że jest tam wiele niedociągnięć. Patrzę jednak na to bardziej egoistycznie. Poszłam tam, wzięłam co mogłam, a później nie przedłużono mi umowy. Pamiętam jak Adrian mnie przytulił i powiedział “Kiedyś nam za to podziękujesz” Adrian!!! Dziękuję z całego serca za to, że mnie zwolniliście, bo sama w życiu bym nie odeszła!!!