Dlaczego nie zarabiasz na treningach personalnych cz.2 ?

UWAGA !!!

Niniejszy artykuł jest podzielony na 3 wpisy, w związku z tym, że trochę mnie poniosło Piszę o tym, żebyście mieli świadomość, że powodów jest więcej. Przed Wami druga część inspiracji i mam nadzieję powodów do zastanowienia.

Dzisiaj wracamy do bardzo ważnego tematu dotyczącego tego, dlaczego trenerzy personalni tak naprawdę nie zarabiają na treningach. Jest to temat który wraca jak bumerang, ponieważ wielu trenerów robiąc nawet setki treningów w miesiącu tak naprawdę nie widzą fizycznie swoich pieniędzy. Oczywiście nie uwzględniamy tutaj osób pracujących na siłowni lub w studio treningowym gdzie generalnie dzieli się swoją wypłatę z właścicielami Natomiast tutaj głównie chciałabym poruszyć temat trenerów personalnych którzy pracują jako freelancer, mając własną działalność gospodarczą lub dopiero zastanawiając się nad jej założeniem.

 

Jeśli ktoś jeszcze nie czytał wcześniejszej części artykułu to zachęcam do nadrobienia zaległości. Znajdziesz go tutaj

 

  1. Myślenie krótkoterminowe

 

Bardzo Ważnym czynnikiem, który ogranicza zarobki trenerów personalnych jest to, że myślą oni bardzo krótkoterminowo. Kiedy pytam trenerów gdzie widzą swoją markę za rok 3 5 10 15 lat wielu z nich tak naprawdę nie zna odpowiedzi. Wielu nigdy się nad tym nie zastanawiało, a jest to bardzo istotny czynnik w planowaniu swojego biznesu. Jeżeli trenerzy myślą krótkoterminowo to niestety, ale okazuje się że na bieżąco wydają swoje pieniądze. Jeżeli nie mają konkretnych celów biznesowych tak naprawdę nie wiedzą na co mają odkładać pieniądze jeżeli chodzi o inwestycje.  Wydają na bieżąco swoje pieniądze co sprawia, że tak naprawdę w ogóle nie mają poczucia tego że zarabiają. Niestety ponieważ trenerzy nie planują pozyskiwania klientów kończy się to tym , że już po miesiącu, po dwóch miesiącach tak naprawdę nie mają oni żadnych pieniędzy w postaci poduszki finansowej. Zapominamy o tym, że gospodarka brnie do przodu i jest coś takiego jak inflacja, więc koszty naszego życia wzrastają. Jeżeli my nie mamy planu awaryjnego i nie mamy planu B na rozwój swojej marki, niestety ale bardzo często kończy się tym, że kończymy jako trenerzy personalni po prostu wiecznie robiąc treningi i tak naprawdę w Naszym odczuciu zarabiamy mniej.

 

  1. Brak podnoszenia cen

 

 Kolejną kwestią którą chciałbym dzisiaj poruszyć jest fakt, że od 2012 roku ceny za treningi personalne stoją w miejscu. Rzadko kiedy spotykam trenerów którzy swoje treningi wyceniają na droższe niż 120-130 zł, są to naprawdę wyjątki. Prawda jest taka że gdy ja zaczynałam sprzedawać treningi personalne w 2012 roku już wtedy cena treningu personalnego w sieciach w klubach, to było około 130 – 140 zł za jednostkę treningową. W tym momencie średnia cena treningu z moich obserwacji to około 70 zł 80 zł mówiąc o trenerach na samozatrudnieniu. Natomiast jeżeli chodzi o kluby Fitness to nadal są to ceny oscylujące w kwotach 150-160 zł przy pojedynczym treningu. Zaznaczam, że to są kluby w większych miejscowościach. Niestety, ale są też właściciele klubów większych którzy twierdzą, że nie da się sprzedawać treningów w takich kwotach. Poniekąd się zgadzam ponieważ tak naprawdę to wszystko zależy od umiejętności sprzedażowych trenera, więc jeżeli trener nie potrafi sprzedać treningów w kwotach wyższych niż 80-90 zł Po prostu nie będą one sprzedawane nawet jeśli mówimy o dużych miastach.

 

  1. Lekceważenie budowania marki.

 

Musimy sobie tutaj Wspomnieć o tym, że trenerzy zapominają że ich praca nie polega tylko i wyłącznie na prowadzeniu treningów personalnych. Jeżeli dana osoba chce rozwijać swój biznes musi poważnie myśleć o sprawach marketingowych i pracy nad swoją marką nie tylko na rynku lokalnym, ale przede wszystkim w sieci, czyli nad marką online. Jeżeli ktoś był na moim webinarze dotyczącym budowania marki online to doskonale zdaje sobie sprawę z tego jakie korzyści może wnieść do jego pracy posiadanie właśnie mocnej rozpoznawalnej marki w sieci. Jeżeli ktoś chciałby dowiedzieć się więcej na ten temat odsyłam w tym miejscu do webinaru. Przechodząc dalej do tematu, trenerzy irytują się, że osoby które posiadają dużą mniejszą wiedzę od nich często sprzedają więcej treningów i tym samym zarabiają więcej. Często są to nawet osoby nie posiadające kwalifikacji.

 

  1. Brak kontroli

 

 Jeżeli dany trener nie ma żadnej kontroli nad płynnością finansową, nie ma żadnej kontroli nad wydatkami i przychodami – nie generuje sobie poduszki finansowej. Brak kontroli to nie tylko pieniądze to również kwestie pozyskiwania klientów. Zbliżają się wakacje, wielu trenerów uważasz, że jest to martwy okres. Dla mnie nie ma większego kłamstwa w branży fitness, ponieważ tak naprawdę przy treningach personalnych aby przetrwać miesiąc potrzebujesz około 10-15 osób. Pytanie brzmi czy te 10-15 osób przez całe 2 miesiące jest na wakacjach? Czy w całym twoim mieście nie ma 10-15 osób, które akurat zostają na wakacje lub które jadą na przykład na wakacje we wrześniu? Sam sobie odpowiedz na te pytania.

 

  1. Życie ponad stan

 

Żyjemy w czasach gdzie konsumpcjonizm sprawia, że wydajemy coraz więcej. Jesteśmy bardzo poddatni na to co widzimy w sieci i na to co reprezentują sobie sobą inni trenerzy Bardzo często poczucie pewności siebie opieramy na swoim wyglądzie oraz na tym Ile zarabiamy, ale stąd niestety rodzi się potrzeba by kupować jeszcze więcej i pokazywać się w coraz to nowych rzeczach, i z coraz to nowymi gadżetami. To wszystko bardzo często powoduje że wydajemy pieniądze na bieżąco. Czyli na przykład, jeżeli dany klient zapłaci nam 3 4000 zł za treningi, my potrafimy pójść na zakupy i po prostu je wydać. Prawda jest taka, że te pieniądze nie są twoją własnością dopóki nie wykonasz swojej usługi, więc niejednokrotnie jest to okres nawet trzech czterech miesięcy zanim uzyskasz pełnoprawny dostęp do swoich pieniędzy.

 

Na dzisiaj to tyle. Mam nadzieję, że wiedza którą wam dzisiaj przekazałam będzie dla was wartościowa jeżeli macie jakiekolwiek pytania pamiętajcie, że zawsze możecie do mnie napisać na Facebooku a ja z chęcią odpowiem na wszystkie wasze wątpliwości. Wierzę w to, że moje dzisiejsze słowa skłonią Was do refleksji.